"GO BEYOND YOURSELF – VOLUNTEERING FOR CHILDREN AND YOUTH"
Wolontariat EVS w Centrum Parafiadowym
Od listopada 2009 do lipca 2010 roku Stowarzyszenie Parafiada gości dwie wolontariuszki z zagranicy: Johannę z Niemiec i Olę z Ukrainy. Ich przyjazd jest częścią projektu, organizowanego przez EVS (European Voluntary Service), pt. GO BEYOND YOURSELF – VOLUNTEERING FOR CHILDREN AND YOUTH.
W Polsce wolontariuszki pracują z dziećmi i młodzieżą w różnym wieku –
m.in. prowadzą zajęcia w domu dziecka i w ośrodku interwencji
kryzysowej, uczestniczą w projekcie „Nasze Siekierki, Nasz Świat”, a także włączają się w bieżące zadania Centrum Parafiadowego.
A oto co mówią WOLONTARIUSZKI
OLA
Cześć!
Mam na imię Ola. Jestem z Kałusza, z Ukrainy. Z rodzeństwa mam tylko
młodszego brata. Ma wesołe imię – Taras. Mój EVS jest w Warszawie, w
Stowarzyszeniu Parafiada im. św. Józefa Kalasancjusza. Jestem tutaj z
Johanną. To świetna dziewczyna z Niemiec i teraz mam okazję porozmawiać
po angielsku. Pracujemy w domu dziecka i w ośrodku interwencji
kryzysowej. Pomagamy też w środowych zajęciach pozalekcyjnych dla
dzieci w Parafiadzie. Jestem zaskoczona, że dzieci mogą mieć aż tyle
energii!!! Czasem pomagamy w biurze, gdzie zawsze są uśmiechnięte
twarze, bo wszyscy są naprawdę wspaniali! Każdego wtorku chodzimy na
Tandemy, gdzie można spotkać około dwudziestu wolontariuszy z różnych
krajów i pogadać po polsku, niemiecku, rosyjsku… i nawet po
ukraińsku:).
JOHANNA
„Czesc!”
was one of my first words in Polish, which I can understand and
pronounce. I am Johanna from Germany, where I lived with my family in a
village near Goerlitz, a town which borders with Poland. I have two
sisters, Debora and Rebekka,
and a brother, Josua, my father is legal guardian and my mother stays
at home. Since beginning of October I live with Ola from Ukraine in a
flat in Warsaw with two other girls from Poland. With Ola we take part
in the European Voluntary Service (EVS) in Stowarzyszenie Parafiada. In
my project I help on Wednesdays with after school activities for
children from orphanage and local area. There we play games, have fun-
and we have every time a specific topic, in November and December it
was media, TV and video. On Mondays I help kids in the orphanage with
their homework in German and on Thursdays I go to a center – Ośrodek
Interwencji Kryzysowej. While parents have their
therapy we play, sing and speak with the children. Furthermore I will
be participate in winter and summercamps for children, too. I hope in
this nine months here in the capital of Poland I will have much new
experiences in culture, lifestyle, food and of course in a foreign
language, so I can learn Polish . Czesc! Johanna
Projekt
został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej.
Projekt lub publikacja odzwierciedlają jedynie stanowisko ich autora i
Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za umieszczoną w nich
zawartość merytoryczną.
PROJEKT EVS PG/AL/153/2008/PR "LIFE IS A STAGE, BUT ARE WE READY FOR IT?" Termin: wrzesień 2009 - czerwiec 2010, Bułgaria
Przesyłam [Gosia Gremplewska] serdeczne pozdrowienia z wydawać by się mogło wiosennej Bułgarii :) Jest pierwszy grudnia, a pogoda jest tutaj iście wiosenna :) Wszyscy, ze mną na czele, wyglądamy śniegu. Bułgaria jest ciepłym krajem i przywitała mnie dużymi upałami, nawet w listopadzie temperatury dochodziły do 23 stopni. Ale nie o pogodzie chcę pisać. Jestem tutaj wolontariuszką w mieście Górna Orjachowica. Pracuję w Młodzieżowym Teatrze Alternativa. Jestem tu od początku września. Pierwsze tygodnie minęły na poznawaniu i przyzwyczajaniu sie do nowego otoczenia, języka, trybu życia itp. Mogłam poznać i zobaczyć piękne bułgarskie miasta takie jak Mielni, Sandanski, czy Wielko Tyrnowo. Potem razem z drugą wolontariuszką chodziłyśmy po szkołach i zapraszałyśmy młodzież do naszego teatru. Na początku października rozpoczęły sie próby. Mieliśmy możliwość (ja i pozostali wolontariusze) poznać grupę i osoby w niej będące, dzięki grom i zabawom integracyjno -teatralnym. Niesamowitym doświadczeniem było to, jak teatr potrafi w szybkim tempie zbliżać ludzi z rożnych kultur i mówiących rożnymi językami.
Pod koniec października wraz z pozostałymi wolontariuszami (Davidem ze Szwecji i Jose z Hiszpanii), zaczęliśmy pracować nad przedstawieniem z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Niesamowitym była praca z osobami z innych krajów, które nie mówią po polsku. Jedynym wyjściem było porozumiewanie sie po angielsku, lub bułgarsku. Ale daliśmy sobie radę z językiem i przy pomocy mojego przełożonego wymyśliliśmy kilka tańców, w tym jeden na szczudłach. Moj szef połączył to wraz fabułą, która jest grana przez młodzież z teatru. Dzięki wspólnej pracy stworzyliśmy 45 minutowe baśniowe przedstawienie dla dzieci z przedszkoli. Wiem, że odwiedzimy 12 przedszkoli, myślę że to będzie niesamowite przeżycie zarówno dla dzieci, jak i dla nas :)
Wolontariat Europejski, jest niesamowitą PRZYGODĄ, WYZWANIEM I LEKCJĄ. Serdecznie polecam!!!
Projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej. Projekt lub publikacja odzwierciedlają jedynie stanowisko ich autora i Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za umieszczoną w nich zawartość merytoryczną.
[R.W]
PROJEKT EVS CZ-21-039-2009-R3
"EVS VOLUNTEER IN THE ACTIVITIES OF THE VOLUNTEER CENTER"
Termin: wrzesień 2009 - czerwiec 2010, Ústí nad Labem - Czechy
Jestem [Olga Księżpolska] w Usti już dwa miesiące, ale szcerze mówiąc mam wrażenie, że minęły zaledwie dwa tygodnie. Usti to zapuszczone, industrialne miasto na dalekiej północy Czech;-) Jest tak strasznie brzydkie, że aż piękne w tej brzydocie. To miasto, w którym obok zabytkowego kościoła wyrosło ohydne centrum handlowe, a obok pięknej skały zbudowano ogromny garaż. Mieszkam w starym klasztorze świętego Wojciecha, kiedy budzę się rano słyszę czasem dźwięk organówdobiegający z kościoła, do którego przyklejony jest klasztor. Pracuję w Dobrovolnickém centru (Centrum wolontariatu) i jak dotąd zajmowałam się głównie pracami biurowymi i organizacyjnymi oraz tłumaczyłam różne materiały na polski, czeski i niemiecki. Mam wielką nadzieję, że uda mi się zrealizować również moje własne pomysły i projekty. Brałam udział w akcji pomocy powodzianom, z grupą znajomych malowaliśmy mieszkania ludzi dotkniętych czerwcowymi powodziami. Pomagałam w przygotowaniach do międzynarodowej konferencji w Krasnej Lipie, której tematem była współpraca trzech przygranicznych regionów w kontekście ochrony praw dziecka. Podczas konferencji tłumaczyłam nieformalne polsko-czesko-niemieckie rozmowy. Poznałam tu fantastycznych ludzi. Czesi nie są tak otwarci jak Polacy, podchodzą do nowych osób z dystansem, ale jeśli się z kimś zaprzyjaźnią, to jest to prawdziwa, głęboka przyjaźń.
Projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej. Projekt lub publikacja odzwierciedlają jedynie stanowisko ich autora i Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za umieszczoną w nich zawartość merytoryczną.
[R.W]
VOLUNTEERING NEW EUROPE
EVS FOR EUROPE – EVS FOR SOCIAL INCLUSION ACTIVITIES
Gorące pozdrowienia z serca Bałkanów - wielokulturowej Macedonii. Już miesiąc upłynął od momentu, kiedy moja noga stanęła na płycie lotniska Aleksandra Macedońskiego w Skopje. Przyjechałam tutaj przede wszystkim, aby spełnić swoje marzenia i aby pokazać innym, że tak naprawdę niewiele potrzeba, aby zacząć robić to, co się lubi. Po przyjeździe okazało się, że jeszcze nie wszyscy wolontariusze dotarli i, aby moc ułożyć plan zajęć, muszę poczekać na resztę. W tym czasie poznawałam codzienne życie mieszkańców stolicy. W połowie drugiego tygodnia wyjechałam do Albanii na tygodniowe seminarium organizowane przez YMCA EUROPE pt.: CATCH THE VISION. Seminarium dotyczyło kulturowej, politycznej i religijnej sytuacji w Albanii po upadku dyktatury Envera Hodzy. Organizatorzy zaprosili nas do miasteczka nieopodal Tirany - Shkodry, gdzie mieliśmy okazje poznać historie Albanii, spotkać się z burmistrzem miasteczka, a przede wszystkim pozbyć się uprzedzeń związanych z różnicami kulturowo-religijnymi. Od poniedziałku zaczynam na dobre prace z dziećmi z ośrodka dla Romów w jednej z dzielnic Skopje. Do "zobaczenia" wkrótce! Pozdrav. Gosia Filipiak.
Do Skopje przyjechałam 3 listopada. W pierwszym tygodniu miałam „polecenie służbowe” kulirac. Oznacza to spotykać się z ludźmi, pozwiedzać miasto i aklimatyzować się. Inni wolontariusze z którymi mieszkam i pracuję byli w tym czasie na treningu w Sarajevie i dlatego miałam czas wolny. Ponieważ byłam już kilka razy w Skopje, znam język macedoński i mam tu znajomych, starałam się ten czas wykorzystać maksymalnie. Kilka słów o moich współlokatorach: mieszkam z trzema dziewczynami i jednym chłopakiem. Wszyscy są z Francji, jednak z różnych regionów i wcześniej tez się nie znali. Ucieszyli się, że do nich dołączyłam, ponieważ miedzy sobą siłą rzeczy mówili po francusku, nie ćwicząc ani angielskiego ani tym bardziej macedońskiego. Po upływie tygodnia moi współlokatorzy przyjechali i zaczęła się praca. Na razie do moich obowiązków należy raz w tygodniu praca w kancelarii YMCA – mojej organizacji przyjmującej i dwa razy w tygodniu pomoc w centrum Sumnal. Sumnal jest organizacja romską i słowo to w języku romskim oznacza „Świat”. Głównym moim zajęciem jest praca z dziećmi z podstawówki. Ze względu na dobrą znajomość języka macedońskiego (nie chwaląc się – nieraz wyższej niż moich podopiecznych – po prostu mniejszość romska miedzy sobą porozumiewa się we własnym języku i dzieci nieraz nie maja nawet podstaw macedońskiego, co bardzo utrudnia im start w szkole, gdzie obowiązujący jest ten język) naprawdę mogę im pomóc. Pomagam także pozostałym wolontariuszom nie znającym macedońskiego. Razem z Gosią, staramy się prowadzić lekcje polskiego i polskiej kultury, jednak na razie trwają egzaminy i na pierwszym spotkaniu nie było zbyt wielu osób z YMCY. Mimo to mam wrażenie, ze spotkania te będą się cieszyć popularnością. Macedończycy lubią Polaków, są ciekawi Polski i naszego języka. Staram się także angażować w różnorakie akcje na miejscu. Do tej pory wzięłam udział w akcji sprzątania parku miejskiego i wraz z innymi wolontariuszami w YMCA, Macedończykami, posadziłam około 20 drzewek w Dniu Drzewa. Druga akcja jest narodowym dniem, w trakcie którego Macedończycy, by zadbać o przyrodę i odbudować naturalne zalesienie posadzili 6 mln drzew. Mam nadzieję że się przyjmą i będą bujnie rosnąć! Przynajmniej te „moje” ;) Gosia Czyżewska.
Ten projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej. Projekt lub publikacja odzwierciedlają jedynie stanowisko ich autora i Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za umieszczoną w nich zawartość merytoryczną.
VOLUNTEERING NEW EUROPE
EVS VOLUNTEERS FOR SOCIAL INCLUSION ACTIVITIES
Termin: lipiec – wrzesień 2008, Skopje, Macedonia
Hej, tu Agata (23) i Mikołaj (24). Wyjazd na wolontariat do Macedonii był dla nas fantastyczną przygodą i szkołą życia, szczególnie w okresie studiów. To była doskonała okazja oderwania się na moment od książek medycznych i ekonomicznych gazet. I ponieważ już oboje kończymy studia, bardzo chcieliśmy zaangażować się jeszcze w pomoc wolontariacką. W połączeniu w naszą pasją, jaką są podróże, nie było lepszej decyzji, jak taki właśnie wyjazd. Kiedy przyjeżdża się do obcego kraju na 3 miesiące, człowiek zaczyna żyć codziennością i problemami ludzi miejscowych bardziej niż informacjami z ojczyzny. Dzięki wspaniałym, poznanym w Skopje przyjaciołom, spędziliśmy bardzo wartościowy czas pomagając innym, ucząc się, ale także wiele podróżując i zwiedzając. I tak oto po powrocie, po zaczerpnięciu ze strumienia wiedzy o Bałkanach bezpośrednio u źródła, możemy być teraz niejako ambasadorami Macedonii w Polsce i dzielić się doświadczeniami. Z całą pewnością był to wartościowy czas, niosący wiele nauki i niezapomnianych przeżyć.
Projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej. Projekt lub publikacja odzwierciedlają jedynie stanowisko ich autora i Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za umieszczoną w nich zawartość merytoryczną.
2006 - 2010 - Stowarzyszenie Parafiada
Wszystkie Prawa Zastrzeżone